Mój prywatny prześladowca

Zwykły wpis

To trwało dziesięć lat. Serio, nie przesadzam. Od dziesięciu lat prześladował mnie. Nie natarczywie – tego bym nie wytrzymała tak długo. Działo się to subtelnie, acz skutecznie. Co jakiś czas zakłócał mój spokój, przypominając o swoim istnieniu. Jakbym mogła zapomnieć! Od pierwszej chwili wiedziałam, że nasze drogi się przetną. Nie wiedziałam tylko kiedy. Aż w końcu stało się. Przepis wklejony do zeszytu dekadę temu doczekał się swojej realizacji.

Nie mam pojęcia, czemu tak długo zwlekałam ze zrobieniem tej sałatki. Zawsze był jakiś powód. Niekoniecznie dobry. Ale wobec skutecznego prześladowcy człowiek jest bezsilny. Musiałam ulec.

Państwo pozwolą, że przedstawię – oto sałatka sycylijska. Choć jej wygląd lepiej oddawałaby nazwa kolorowy dywan. Prześladowała mnie ze względu na swoje niezaprzeczalne piękno. Oraz składniki. Bo uwielbiam połączenie pieczonej papryki z czymś słonym. A anchois zdecydowanie do słonych należą.

Paprykę – sztuk kilka, w kolorach mieszanych – pieczemy celem pozbawienia skóry.

Spotkałam się z różnymi zaleceniami odnoście czasu i temperatury pieczenia papryk. Ja mam osobiste upodobanie w tym zakresie – piekę w bardzo wysokiej temperaturze, dodatkowo  z termoobiegiem i włączoną górną grzałką, za to możliwie najkrócej. W czasie pieczenia raz czy dwa zmieniam pozycję papryk, aby skórka sczerniała ze wszystkich stron.

Pakujemy osmalone papryki do torebek foliowych, zakręcamy szczelnie i odkładamy na parę chwil. Po takim potraktowaniu skórka schodzi bez grymasów.

Obrane papryki kroimy w paseczki.

Oprócz papryki w skład sałatki wchodzą anchois i kapary. Sól morska i pieprz też nie zaszkodzą.

Kapary, pokrojone na mniejsze kawałki anchois oraz paprykowe paski układamy w kolorową mozaikę. Nie zapominając o zielonym akcencie w postaci bazylii. Na koniec trochę grubej soli, pieprzu, kapka oliwy oraz octu balsamicznego i prześladowca jest skutecznie ujarzmiony. Pycha!

 

Reklamy

One response »

  1. Super pomysł na danie na imprezkę, szczególnie dla mojego męża, który uwielbia anchois. Bardzo ładnie się prezentuje i nie ma skórki! Pozdrawiam serdecznie :)

Masz coś do powiedzenia? Nie krępuj się!:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s