Tag Archives: jagody

Sernik nadziewany rozkoszą

Zwykły wpis

Jak zwykle nie wiem co było pierwsze. Nierozstrzygalny dylemat jajka i kury przetacza się przez moją kuchnię z wielką regularnością. Nie wiem, czy mając ochotę na sernik przypomniałam sobie pewien przepis z zeszytu, czy też przepis przebił się z zakonserwowanych wspomnień i ochotę na sernik wzbudził. Tak czy siak stanęło na serniku. Z jagodami.

Ja nie będę się rozpisywać dalej. Bo jest tak gorąco, że i tak nikt tego nie przeczyta (sprytnie odwróciłam kota ogonem, by nie wyszło, że jest za gorąco, więc nie chce mi się pisać). W ramach rekomendacji powiem Wam tylko, że pół sernika zaniosłam pracowym łakomczuchom. Gdy szacowne towarzystwo rozpoczęło konsumpcję, z mojego pokoju zaczęły się rozchodzić dźwięki sugerujące wyuzdaną orgię z wielokrotnymi orgazmami. Obawiam się, że wkrótce zostanie mi wręczone wypowiedzenie wskazujące „nieobyczajne zachowanie” jako powód rozwiązania stosunku pracy. Ale co tam, ten sernik jest tego wart!

Sernik jest tak nieprzyzwoicie pyszny, że powinien wymagać ogromnych nakładów pracy. A on lekceważy sobie swą powinność i jest banalnie prosty. Wystarczy skruszyć 250 g ciasteczek digestive i połączyć okruchy z rozpuszczonym masłem w ilości 125 g.

Powstałą masą wylepiamy tortownicę (wszystkie składniki są w proporcji na średnicę 26 cm).

Przygotowaną formę wsadzamy do lodówki na czas dalszych przygotowań. A dalsze przygotowania zakładają połączenie 900 g twarogu mielonego trzykrotnie i 250 g mascarpone. Oba sery powinny być w temperaturze pokojowej. Do serów dodajemy 100 g śmietanki i 250 g cukru.

Miksujemy wszystko porządnie po czym przechodzimy na niższe obroty miksera i dodajemy kolejno, jedno po drugim, 6 jaj. Jajka również powinny mieć temperaturę pokojową.

Następnie rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce 200 g białej czekolady. Ja to robię w mikrofali na niewysokiej mocy (300 W) – czekolada się rozpuszcza, ale nie zagrzewa. Bo chodzi o to, by do masy serowej nie dodawać czekolady gorącej, a co najwyżej letnią.

Ostatnia rzecz – do masy dodajemy 65 g skrobi ziemniaczanej i łyżkę esencji waniliowej lub po prostu budyń waniliowy w tej samej ilości. Ok, masa serowa jest gotowa. Czas ją przelać do formy wyłożonej ciasteczkami. Ale najpierw słowo ostrzeżenia – sernikowi nie można ufać na surowo, gdyż nadmiernie płynny jest. Ryzyko istnieje, że wycieknie szczelinami. Czyli formę trzeba obowiązkowo zabezpieczyć folią, a dopiero potem zapełnić serową masą.

Na wierzch sera wrzucamy jagody – ze dwie garście

Sernik pieczemy w 180 stopniach 1h’10 -1h’20 minut, do czasu aż po brzegach będzie ścięty, ale na środku jeszcze trzęsący jak galareta. Sernik nieco urośnie podczas pieczenia, ale stygnąc opadnie do poziomu sprzed pieczenia.

Sernikowi trzeba dać ostygnąć do temperatury pokojowej, a następnie na parę godzin (a najlepiej na całą noc) wstawić do lodówki. Za to gdy ten czas minie z lodówki wyłoni się kremowa rozkosz w czystej postaci. Fenomenalna pychota!