Tu jest kiosk RUCH-u! Ja… Ja tu mięso mam!

Zwykły wpis

Tak najlepiej, to być oryginalnym, niepowtarzalnym i jedynym w swoim rodzaju. Pierwszym wpadać na najlepsze pomysły, najlepsze kawały opowiadać na imprezach oraz najwyżej skakać o tyczce. Tak jest najlepiej. Ale z braku laku i przyrodzonych talentów można się ograniczyć. Nie żeby zaraz tak całkowicie ograniczyć, bo głupoty to my wcale, a wcale nie pochwalamy. Ale ograniczyć do dostępnych środków, czyli najlepszych naśladowania, na nich się wzorowania i nimi się inspirowania.

Bo na ten przykład filmów parę dobrych powstało. I można z tego czerpać garściami. Choćby takie cytaty z Misia –  są absolutnie nieocenione w każdej sytuacji towarzyskiej i na każdą okoliczność. Ale nie tylko peerelowskim absurdem może się dobry film cechować. Może być szybka akcja i dużo strzelania, może być masa wzruszeń i emocje do głębi serca docierające albo może być śmiech do zerwania boków. Może też być zamieszanie w czasie. I nie, nie chodzi mi o Powrót do przyszłości. Bo jak nas uczy Pulp fiction czy Memento, czas wcale nie musi biec liniowo, a wydarzenia nie muszą być ukazane chronologicznie.

No. Nagadałam się pozornie bez związku. Ale związek jest, na dodatek bardzo istotny. Bo chodzi o to, że w dzisiejszym wpisie występuje dynia. Ta sama, która tu została już zjedzona. I teraz powinien nastąpić wielki aplauz, dzieci z trąbkami i bębenkami powinny wybiec na ulicę, a z nieba powinno się sypnąć konfetti. Bo skoro w dobrych filmach mieszają w czasie, a ja (wzorując się na dobrych filmach) też w czasie namieszałam, to znaczy to, że ten wpis jest dobry. I ma się podobać. A jak ktoś się nie zgadza, to mu tylko powiem, że nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?

Poza wędrującą w czasie dynią w tym wpisie nie ma nic niezwykłego. Poza smakiem. Ale przygotowanie i składniki nie są tajemnicze i niedostępne. Są tu dwa wątki. Zacznijmy przewrotnie od drugiego, czyli od ziołowego masła.

Masło ucieramy z wybranym ziołem lub ziół kompozycją. Nieobowiązkowy, aczkolwiek całkiem niegłupi, jest dodatek soli. Ziołowe masło przechowujemy w formie dowolnej. Forma dowolna obejmuje również wałek, który kształtujemy posiłkując się folią spożywczą. Dodatek ziołowego masła uszlachetnia mięsa, ryby i kanapki. Przechowuje się wybornie w lodówce, a na dłuższą metę również w zamrażalniku.

Wątek kolejny, czyli w naszym przypadku pierwszy, tyczy się mięsa. Potrzebny będzie ładny kawałek porządnej wołowiny. W tym wypadku nie warto się bawić w skąpiradło, bo najlepiej sprawdzi się polędwica wołowa.

Mięso należy poddać obróbce termicznej. Cudownie byłoby smażyć steki na grillu, z pięknym widokiem na las, względnie strumyk. Jednak jeśli już trzeba to czynić w zaciszu własnej kuchni, to najlepiej się sprawdzi nieprzywierająca patelnia muśnięta olejem. Mięso kładziemy na rozgrzaną patelnię.

I teraz następuje rzecz kluczowa – mięso trzeba przydusić do patelni. Można profesjonalnym obciążnikiem. Z braku takowego można się posłużyć czymkolwiek bądź, przy czym genialnie sprawdza się pomoc w postaci spodu tortownicy, na który dopiero nakładamy ciężar właściwy, np. w postaci wędrującej w czasie dyni.

Steki w połowie smażenia przewracamy, a połowę smażenia wyznaczamy wg. następującej ściągi:

  • Mega surowy: po minucie z każdej strony
  • Krwisty: 1,5 minuty z każdej strony
  • Półkrwisty: 2 minuty z każdej strony
  • Średni: 2¼ minuty z każdej strony
  • Średnio-mocno wysmażony: 2½ – 3 minuty z każdej strony
  • Porządnie wysmażony: znaczy zepsuty

I teraz rzecz kluczowa – mięsa nie podajemy od razu! Dajemy mu odpocząć 5 minut pod pierzynką z folii aluminiowej.

No. Teraz można podawać, najlepiej w towarzystwie pieczonych ziemniaczków. Teraz również wychodzi na jaw sens uprzedniego przygotowania masła. Bo ziołowe masełko do wołowiny komponuje się idealnie. Również dodatek soli do masła znajduje uzasadnienie – nie trzeba steków dodatkowo dosalać. No chyba, że ktoś lubi.

11 responses »

      • Może, może. Bo ja jakaś taka ostatnio w ogóle przytkana jestem… Emocji nadmiar i wrażeń silnych. Rodzi się nowe, więc niepewność jest duża. Radość pomieszana ze strachem, łzy ze śmiechem i takie tam. Ale stek jest pierwsza klasa. I też lubię tak z masełkiem. Ale jakaś pachnąca, niepodrabiana oliwa też dobrze robi. A zdjęcie… to powinno być karalne. Przecież człowiek mniej odporny mógłby się na monitor rzucić, kawałek ugryźć i jeszcze, nie daj bóg, krzywdę sobie zrobić.

  1. Bardzo lubimy steki – w mojej skali medium rare i na oko 3 min z każdej strony ( po XXX wysmażonych steków można już posłużyć się okiem, a nie minutnikiem ), na grillowej patelni z rowkami. Dym w całej kuchni i nie tylko! A potem tylko sól i pieprz i czysta rozksz z wyciekającym krwistym sosikiem, mmmm, niepotrzebne nawet żadne dodatki :-) Ja nie przygniatam i nie zawijam w folię – nigdy się z tym nie spotkałam.

    • A widzisz – ja smażę nieco krócej, za to zawijam w folię, która pozwala mięsu „dojść”. No i przygniatam, bo mięso lubi się powyprężać na patelni, co sprawia, że ciepło nierównomiernie się rozchodzi. No i jakieś takie zdefasonowane steki mi wychodzą bez tego triku. Ale spróbuję jeszcze raz, tym razem na patelni grilowej – może w tym szczególe diabeł tkwi :-)
      W każdym razie cieszę się, że podzielasz mą miłość do steków :-)

      • Pewnie, że podzielam! Ja przytykam widelcem podczas smażenia, oczywiście na piekielnie rozgrzanej ( żeliwnej ) patelni i może też dlatego są bardziej osmolone :-) Nie wiem, czy jeszcze są, ale w sierpniu miały być fajne rzeczy do steków w sklepie Tchibo. ja nie zdążyłam zakupić, a np. były śliczne patelenki do serwowania dań.

        • Wiem, widziałam te cudeńka! Ale sama siebie zdzieliłam linijką po łapach i zabroniłam zakupu kolejnych gadżetów kuchennych, zwłaszcza takich, które nie są absolutnie niezbędne. Już się nie mieszczę w mojej kuchni!

Masz coś do powiedzenia? Nie krępuj się!:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s