Cytryna północy

Zwykły wpis

Jak już Wam wspominałam, niektórzy uważają ziemniaka za cytrynę północy (nie pytajcie dlaczego, jest to dla mnie analogia niepojęta) i w ten sposób podnoszą jego rangę. A tymczasem nie trzeba ziemniakowi dorabiać dodatkowych mocy, bo i bez tego ziemniak niepodzielnie króluje na stołach od wieków. Król ziemniak, jak na króla przystało, cieszy się atencją artystów. Van Gogh malował Jedzących kartofle. Historycy sztuki próbują tłumaczyć, że to surowe twarze plebsu zainspirowały malarza, ale my dobrze wiemy jaka jest prawda – za Vincentem chodziła micha ziemniaków z zsiadłym mlekiem i najzwyczajniej przelał pragnienia podniebienia na płótno.

Albo taki Tuwim ze swoim Kartoflem – nawet się nie wysilił aby ukryć głównego bohatera wiersza. Tytuł mówi wszystko i tylko nadgorliwcy się doszukują jakiegoś drugiego dna, że to niby nostalgia, jesień, wspomnienia młodzieńcze, itepe, itede. A to wcale nie prawda. Julek, po prostu, uwielbiał pieczone ziemniaki i dał temu wyraz.

Również rzeźbiarze ukochali sobie motyw kartofla. Jego subtelna linia, intrygujący kształt, niezwykła finezja krągłości od lat motywują artystów by sięgnąć po dłuto i uwiecznić ten wdzięczny temat. W Biesiekierzu poszli na całość i zainwestowali w największy na świecie pomnik ziemniaka. I słusznie. Szczere uwielbienie powinno być jawnie i dumnie ogłaszane światu.

I ja też mą miłość do ziemniaka wyznam publicznie. Nie będę się powstrzymywać. Bo ziemniak pyszny jest. Młody ziemniak jest wspaniały po dwakroć. A z salsą verde – to już jest najczystsza poezja, najwspanialszy wytwór sztuki, kultura wyższa, pierwiastek boski. Potworne pyszności. Choć nieszczególnie fotogeniczne.

Co zrobić z ziemniakami, to sprawa dość oczywista – obrać, wodą zalać, kota odgonić, zagotować.

A na salsę verde, czyli zielony sos, potrzebować będziemy po pęczku pietruszki i mięty, a do tego łyżka kaparów, 3 korniszonki, ząbek lub dwa czosnku, łyżeczka musztardy, łyżka octu winnego, sól do smaku  i oliwa z oliwek.

Wszystkie składniki wrzucamy do jednego naczynia, zalewamy oliwą i miksujemy na zieloniutki sos.

Ziemniaki łączymy z salsą, jemy je i zachwycamy się niepomiernie. Można popełnić jakiś bohomaz lub skrobnąć wierszyk. Nie ma przeciwwskazań.

7 responses »

  1. Kiedys gardzilam ziemniakami. Moze dlatego, ze zawsze wjezdzaly na stol polane sosem albo innym tluszczem? Dopiero potem odkrylam je na nowo i teraz z radoscia wcinam ziemniaki w roznych postaciach i wariantach.

  2. Kartofelki są super! Jak byłam mała, to lubiłam takie ugotowane, jeszcze gorące ziemniaczki kroić po plasterku i jeść ze świeżutkim masełkiem, na taboretce w kuchni :-)

  3. Ja nie obieram, zwłaszcza młodych. Są smaczniejsze a jeśli komuś skórka nie pasuje to może ją sobie zdjąć na talerzu. Jamie Oliver robił kiedyś puree z ziemniaków w łupinkach, ale nie próbowałam.

    • Zależy od odmiany ziemniaków – niektóre faktycznie mają tak delikatną skórkę, że wystarczy je umyć. Ale nie wszystkie. Te akurat nie miały.

Masz coś do powiedzenia? Nie krępuj się!:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s