Bo niektóre ciasta po prostu takie są

Zwykły wpis

Są ciasta łatwe. Są ciasta pyszne. Są ciasta obliczone na to, by robić wrażenie. Są wreszcie ciasta, które należą do trzech zbiorów jednocześnie. Niewątpliwie, takim ciastem jest red velvet. Wykonanie jest banalne. Smak boski. A wygląd nie pozwala przejść koło niego obojętnie. Rzekłabym nawet, że taki główny był zamysł twórców, bo dodatek czerwonego barwnika niewiele ma wspólnego ze smakiem. W każdym razie, gdy nastała potrzeba upieczenia czegoś na pracową wigilię, tfu, jajeczko, nie miałam wątpliwości co to będzie. Bo nie ma się co oszukiwać – odrobina próżności, wewnętrzna bestia łasa na komplementy, siedzi w każdym.

Powiem tak – bestia została dokarmiona, aż po rumieńce. Proszę Państwa, cóż to był za spektakl! Wszyscy pokątnie i ukradkiem zerkali na to ciacho wchodząc. Ustawiali się dookoła na strategicznych pozycjach. Podczas życzeń składanych przez kierownictwo dyskretny szept mający ustalić cóż to za wypiek obiegał salę wzdłuż i wszerz. Gdy zanosiło się na rychłe zakończenie przemowy zawodnicy zaczęli ustawiać się w blokach startowych. I w końcu ruszyli!

W jednym momencie kilkadziesiąt osób, ze świata wszystkich stron, rozpoczęło natarcie na ten fragment stołu, gdzie stał niespodziewający się niczego red velvet. Ktoś kogoś trącił łokciem. Ktoś wyprzedził kolejkę. Ktoś próbował pobić rekord Roberta Korzeniowskiego w kwestii prędkości rozwijanej w chodzie. Bo rozumiecie – biec mimo wszystko nie wypadało. Brakowało tylko staruszki, która zapomniawszy na moment o swoim inwalidztwie porzuca kule i toruje sobie drogę okładając ludzi torebką. Ale to tylko dlatego, że akurat żadna staruszka u nas nie pracuje. W każdym razie ta dzika chmara ludzi pochyliła się nad ciastem, a gdy uniosła się jakieś 60 sekund później na talerzu ostały się jeno okruszki. Zdezorientowane chłopię, które pierwszy raz uczestniczyło w pracowym świętowaniu zastygło w pół drogi z talerzykiem w jednej, a widelczykiem w drugiej dłoni. W trosce o swe zdrowie poddał się walkowerem.

Nie deprecjonując innych wypieków, bo były pyszne, muszę powiedzieć, że w kategorii look zwycięzca był jeden.

Jeśli też macie ochotę za ciasta pomocą wrażenie powywierać, to oto wspaniały przepis od Dorotki, przeskalowany jedynie na tortownicę o średnicy 26 cm.

Ze składnikami postępujemy podobnie jak przy muffinach – oddzielnie mieszamy suche i mokre.

Suche to: 3 szklanki mąki, 1.5 szklanki cukru, 1.25 łyżki kakao oraz 1 łyżeczka soli.

Mokre składniki to: 2.5 jajka, 1.75  szklanki oleju, 1.25 szklanki maślanki (lub kefiru), łyżka ekstraktu z wanilii oraz barwnik czerwony – 70 ml. Ja miałam tylko barwnik w proszku – rozpuściłam go w 70 ml wody.

Na koniec składniki suche i mokre łączymy za pomocą widelca.

Teraz część szybka. W szklance/miseczce/naczynku z wysokim rantem łączymy 1 i 1/4 łyżki octu winnego z łyżeczką (z czubkiem) sody. Powstałą pianę wlać do ciasta, szybko  wymieszać i rozlać po równo na dwie tortownice.

Ciasto wstawiamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy do suchego patyczka – u mnie trwało to 50 minut. Upieczonym blatom pozwalamy całkowicie przestygnąć.

Czas na krem. 230 g masła w temperaturze pokojowej ucieramy na puch i dodajemy – cały czas ucierając – 1.5 szkl. cukru pudru. Następnie dodajemy 700 g serka philadelphia oraz ekstrakt waniliowy.

Jeśli krem jest luźny można go wstawić do lodówki na pół godziny. Kremem grubo przekładamy blaty oraz obsmarowujemy ciasto ze stron wszelkich. Jeśli chcecie przyozdobić ciasto okruchami, to przed smarowaniem trzeba ich trochę zdobyć z blatów – ściąć milimetrową warstwę z ciasta i pokruszyć.

Jeszcze tylko rzeczone okruchy na wierzch i można iść robić wrażenie :-)

Reklamy

2 responses »

  1. Oł je, moje ulubione ciasto :). Zrobiłam je na urodziny, z tym że to był taki bardziej color velvet. Jeden z najpyszniejszych tortów na świecie *u*

Masz coś do powiedzenia? Nie krępuj się!:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s