Adam Słodowy – zrób to sam. Odcinek 83 „Bałkany”.

Zwykły wpis

Ogłaszam strajk. Ta zima już przegina. Już pokazała się, zaprezentowała, oklaski od łyżwiarzy zebrała i basta. Ile można chłodem chłostać? Jest to niehumanitarne i podejrzewam, że również niekonstytucyjne. I ja się pytam – gdzie to globalne ocieplenie? Mądrzy ludzie w telewizji mówią, że się temperatura podnosi. No to za tą radą, na sezon zimowy zakupiłam bikini i krem z filtrem w miejsce podbitego baranim futrem kubraczka. Oj, nie była to właściwa strategia. Aby uniknąć podobnych problemów w przyszłym roku, sądzę, że globalnemu ociepleniu pomóc trzeba, zatem przeprowadźmy drobną akcję upuszczania freonu z lodówek, pomajstrujmy przy dziurze ozonowej, a dla pewności jeszcze jaką asteroidą przechylmy oś ziemi tak, by Polska w strefy bardziej sprzyjającej aury się przemieściła. Ogłośmy u nas nowy równik. A co! Inni już mieli wieczne lato, teraz nasza kolej!

Rzekłam.

A teraz wrócę na 52° 35′ szerokości geograficznej północnej i dam upust mej zbuntowanej naturze w kuchni. Ma być słonecznie. Na przekór śniegom i zawieruchom. Niech wino się leje, muzyka gra, a ludzie na stołach tańczą. Zróbmy sobie Bałkany!

A teraz ponownie wrócę na ziemię, a konkretnie na 21° 05′  długości geograficznej wschodniej, i uświadomię sobie, że nie mam całego dnia, że rozpalone w salonie ognisko pod leniwie opiekane na ruszcie jagnię chyba nie do końca jest dobrym pomysłem i że konieczność pójścia do pracy dnia następnego wyklucza całonocne hulanki i swawole.  No dobrze, pomna ograniczeń zaordynuję jeszcze raz – zróbmy sobie Bałkany w wersji light!

Mielone mięso wołowe łączymy z posiekaną cebulą, chilli i czosnkiem oraz solą i pieprzem.

Opatulamy mięsem patyczki / szpilki do szaszłyków.

Mięso grillujemy, smażymy na patelni grillowej,  patelni zwykłej lub opiekamy w piekarniku.

W międzyczasie przygotowujemy warzywa – sałatę, ogórki, pomidory, cebulę, bądź inny zestaw odpowiadający gustom i zasobom lodówki.

Wrzucamy całe towarzystwo w pitę (skorzystałam z ułatwienia w postaci gotowca)

Jeszcze kleks sosu, np. czosnkowego lub ajwaru, kielich wina w dłoń, bałkański rytm z głośników i jakoś dociągniemy do wiosny!

Reklamy

8 responses »

  1. Ale ładne! Ślinka cieknie. Chętnie bym porwała ostatnie zdjęcie i zjadła jego zawartość :) U mnie dzisiaj też kompletnie nie zimowo na blogu, bo tak samo mam dość tego mrozu! Pozdrawiam ciepło :)

Masz coś do powiedzenia? Nie krępuj się!:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s