Odlot!

Zwykły wpis

Odlot! Nie kulinarny. Choć liczę, że to też nastąpi. Ale dziś czas na odlot w rozumieniu klasycznym, czyli poprzez oderwanie od płyty lotniska. Jest możliwe, a wręcz prawdopodobne, że wobec natłoku wrażeń oraz częstych przerw w dostawie prądu będę poza siecią. Jest też możliwe, że zginę, przepadnę, zgubię się i słuch po mnie zaginie. W końcu jadę bez planu, za to z Niesfornym Mężem i Dziołchą, a nasze wypady nigdy nie toczą się według utartych schematów.

Zatem już teraz życzę Wam świąt dokładnie takich o jakich marzycie – rodzinnych, śnieżnych i wesołych lub wyjazdowych, słonecznych i też wesołych. Każdemu według potrzeb.

Do zobaczenia za miesiąc!

PS. Kot próbował się zabrać z nami, ale ukrycie się w plecaku nie było tak przebiegłe jak mu się wydawało.

Reklamy

2 responses »

Masz coś do powiedzenia? Nie krępuj się!:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s