A winny temu jest Makłowicz. Robert.

Zwykły wpis

A było to tak, że Makłowicz namieszał nam w głowie. W ramach przedpodróżnych przygotowań obejrzeliśmy jego program, z którego wynikało, że:

  1. O kuchnię portugalską w Luxemburgu łatwiej niż o luksemburską
  2. W każdej restauracji podają sztandarowe danie kuchni luksemburskiej, czyli steak Américain (co trąci pewną sprzecznością z punktem pierwszym, ale wzięliśmy temat na wiarę).

Efekt był taki, że najpierw przez pół wyjazdu szukaliśmy rzeczonych Portugalczyków. Bezskutecznie. Poddawszy się skierowaliśmy energię na poszukiwanie kulinarnej dumy kraju. Znaleźliśmy. W aż jednej restauracji. W absurdalnie wysokiej cenie. Poddaliśmy się po raz drugi. Ale, jak może pamiętacie, wcale nie był to kulinarnie rozczarowujący wyjazd. A co się odwlecze, to nie uciecze.

Okazji do spróbowania rzekomo typowego luksemburskiego dania przyniosła wizyta w sąsiedniej Francji. Z tym, że tam funkcjonuje ono pod nazwą steak tartar.

Steak tartar to danie dla wysublimowanych barbarzyńców, swobodnie podchodzących do tradycji. Jest to bowiem surowe mięso, jednak przetworzone w najdelikatniejszą, kremową materię, na dodatek tak nie podobną do naszego tatara, jak to tylko możliwe. Nie mogłam nie przygarnąć pod swą strzechę tego francusko-luksemburskiego kolegi tatara, bo za tym ostatnim szaleję od dziecka i jego przyjaciele są moimi przyjaciółmi :-)

No to do dzieła!

Przygotowujemy pierwszą porcję składników:

  • 1/2 posiekanej cebulki
  • 2 łyżki kaparów
  • 8 posiekanych korniszonów
  • 2 łyżki posiekanej pietruszki
  • 2 łyżki oliwy extra-virgin
  • 1 posiekany ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki białego pieprzu
  • 6 łyżek majonezu
  • pół łyżeczki tabasco

Składniki te należy przygotować na początku, bo potem trzeba działać szybko. Bowiem mięso nie powinno się zbytnio zagrzać w procesie przygotowywania potrawy. Zatem wyciągamy zimny kawałek najładniejszej wołowiny z lodówki (ok.0,5 kg), kroimy w kostkę i albo siekamy ostrym nożem na drobnicę, albo wrzucamy do robota kuchennego.

Do rozdrobnionego mięsa dokładamy wszystkie wymienione wyżej dodatki za wyjątkiem majonezu i wyrabiamy przez 3-4 minuty. Następnie dodajemy majonez i wyrabiamy kolejne 3-4 minuty. Na koniec dodajemy: 

  • 2 łyżki musztardy dijon
  • 2 łyżki keczupu
  • 1 łyżka sosu worcestershire
  • sól do smaku

Mieszamy już krótko – do połączenia składników. Serwujemy z białym pszennym pieczywem lub (na modłę belgijsko-francuską) z frytkami.

Może i niewyględne to danie, nie fotogeniczne i ogólnie nie z tych, które pożera się wzrokiem. Ale  jest genialne.

Reklamy

4 responses »

  1. Portugalczycy w Luksemburgu,ciekawe…
    A ten tatar uwielbiam.Nieco inna odmiana naszego tradycyjnego,ale jakże smaczna.
    Ja kręcę mięso przez maszynkę,bo te ostrza zbyt je dla mnie miażdżą.
    Pysznie go pokazałaś i nabrałam ochoty…

  2. oooo, to będzie jakaś odmiana. U nas tatar tradycyjny schodzi często i w dużych ilościach, a największe ma powodzenie u mojej 10-letniej córki, z pozoru niejadka, która nie lubi schabowego, kartofli i innych tradycyjnych dań. Rąbie za to z upodobaniem surowe mięso, krewetki, ostrygi, śledzie z cebulą, cebulę samą, smalec, oliwki inne tego typu. Wystarczy spytać normalne dziecko, czego nie weźmie do ust i zaserwować to mojej córce – z pewnością zje ze smakiem :(

  3. Oczywiscie, ze Portugalczycy. Luksemburg zbudowal swoja potege na przemysle ciezkim, a do tego potrzeba bylo robotnikow. I tak sie zlozylo, ze tak jak do Niemiec przyjechalo wielu Turkow, tak do Luksemburga trafilo wielu Portugalczykow. Tak wiec pan Robert opowiadal szczera prawde.
    Inna rzecz to ceny w Luksemburgu, brrrr.
    A filet américain popularny jest chyba wszedzie, bo i w Belgii z salata i z frytkami to jedno ze sztandarowych, bardzo popularnych dan, obowiazkowo przygotowywany na poczekaniu na oczach klienta, czy to u rzeznika, czy w restauracji. W warunkach domowych po prostu smaruje sie tym i przeklada kanapki.
    Ogladam zdjecia i wcale nie mam wrazenia, ze danie malo fotogeniczne ;))
    Pozdrawiam serdecznie z sasiedniej Belgii!

    • Ja wiem, że Portugalczycy tam mieszkają i stanowią całkiem pokaźną mniejszość. Tak samo jak to, że steak americain jest dość popularnym daniem. Ale czasem to jest jak u Kubusia Puchatka – im bardziej się szuka Prosiaczka, tym bardziej go nie ma :-)

Masz coś do powiedzenia? Nie krępuj się!:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s