Za mundurem panny sznurem

Zwykły wpis

Słowa i nazwy często używane powszednieją. Niesione przez nie znaczenie przesłania samą konstrukcję lingwistyczną.  A przecież dziadek do orzechów jest przezabawną nazwą. Albo takie ptasie mleko. Cudo, bo nie dość, że ptak, jak sama nazwa sugueruje, to nie ssak, to jeszcze kwestia udoju mnie zastanawia – pęsetą należałoby to czynić, czy jak? A komercyjne nazwy produktów to już w ogóle komedia. I nawet nie chodzi mi o żarówki Osram. Radością wybucham zawsze na wędlinach jak widzę Szynkę z Łysych albo Pierś Księcia. Wspaniałe są też ziemniaki w mundurkach. Jak byłam mała, to bardzo dosłownie sobie wyobrażałam takie ziemniaczki – jak maszerują przy wtórze werbli w mundurach a’la pułk strzelców lwowskich. Najlepiej prosto w objęcia śledzia w śmietanie. Albo do sałatki. Np. takiej jak ta.

Świetna jesienna sałatka. Może być samodzielnym daniem. A może też przy obiedzie zastąpić zwykłe ziemniaki jako dodatek do mięsa i sałaty – wówczas można pominąć salami.

Potrzebne będą 4 większe ziemniaki ugotowane w mudnurkach, 1 zielona papryka, 1 czerwona cebula.

Do pokrojonych warzyw dorzucamy jeszcze garść pociętych na mniejsze kawałki suszonych pomidorów i ok. 150 gram salami – najlepiej ostrzejszego.

Zaprawiamy sałatkę sosem zrobionym z dwóch łyżek oliwy, łyżki octu lub soku z cytryny, łyżki przecieru pomidorowego i paru (wedle uznania) kropel tabasco oraz soli i pieprzu. Na tym etapie należy sałatkę zostawić na przynajmniej 15 minut lub do czasu podawania.

Bezpośrednio przed podaniem łączymy ją z zielskiem. Ja wzięłam mix rukoli, roszponki i sałaty lodowej – łącznie ze dwie garście. Mieszamy i gotowe.

Reklamy

5 responses »

  1. Ja tez nieraz miewam takie refleksje nt. roznych smiesznych nazw :)
    ostatnio dowiedzialam sie, ze pewien rodzaj tasmy klejacej (z takimi malymi wypustkami) nazywany jest gęsia skórką :) I „kurczaka w porach” tez bardzo doslownie sobie wyobrazam :D

  2. Super! Jak dla mnie ziemniaki w mundurkach to hit wśród ziemniaków (które w ogóle są hiciarskie :)), a w takim połączeniu muszą być przepyszne. Jutro sprawdzę :)

  3. Pięknie się prześlizgnęłaś od dziadka do sałątki, Centko :) Też lubimy takie zabawy językowe i takie smaczne dania :) A Twój Kot? Dostał już kalendarz? ;)

    • Oczywiście dostał, ale jako bardzo rozumne zwierze doskonale wie, że dopiero 1 grudnia pierwszy smakołyk przyjdzie mu przekąsić. Ponieważ od maleńkości zna się na kalendarzu, nie było problemu z wytumaczeniem tego Kotu
      ;-))))
      A tak serio, to nigdzie w moich okolicach nie trafiłam na to cudo, ale jakbym trafiła, to pewnie dla ogólnej radości i rozrywki (głównie swojej) bym kupiła :-)

Masz coś do powiedzenia? Nie krępuj się!:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s