Ciasto Robin Good (sic!)

Zwykły wpis

Wiecie, że Rosjanie zapożyczając zachodnie nazwy często zamieniają „H” na „G”? I np. wychodzą z tego takie historie jak (jadę fonetycznie): Gary Potter, Gitler, Robin Gud i Goliwud (to ostatnie to oczywiście Holywood, które – jakby czytane przez „g” było za mało zabawne – dodatkowo zyskuje brutalne „w” w wymowie). Jest to dla mnie nieustające źródło radości i mam gorącą nadzieję, że mi to nigdy nie spowszednieje.

Dorotka przypomniała niedawno fantastyczny przepis Nigelli na ciasto z guinnessem. Niesforny Maż usłyszawszy o moich planach kulinarnych, od razu pojechał ciągiem skojarzeń: guinness -> UK  -> lasy sherwood, dochodząc do wniosku, że ani chybi takim ciastem regularnie się odżywiał Robin Good. No i się przyjęło.

To ciasto bardzo mi przypomina doznania związane z jedzeniem gorzkiej czekolady – na początku uderza lekka goryczka i czyste kakao, a dopiero po chwili zaczyna wyczuwać się delikatną słodycz. Kontrastowy w smaku i fakturze krem nadaje ciastu nową jakość. Warto spróbować, zwłaszcza, że wykonanie jest dziecinnie proste.

Oczywiście potrzebny jest Guinness. Na tortownicę o średnicy 26 cm bierzemy 300 ml

Kot uznał, że musi skontrolować jakość. Chyba była zadowalająca.

Piwo podgrzewamy z masłem (300 g) do rozpuszczenia. Dodajemy 470 g cukru i 90 g kakao.

W oddzielnym naczyniu lekko ubijamy 170 ml kwaśnej śmietany i 3 niezaduże jajka (lub 2,5 gdy są duże). Łączymy obie masy. Dodajemy 325 g mąki i 3 łyżeczki sody.

Ciasto pieczemy w 180 stopniach 45-60 minut. Ja piekłam w większej tortownicy niż w oryginalnym przepisie i zajęło mi to 60 minut.

Czas na wykończenie, czyli krem.

Ubijamy 350 g serka Philadelphia, dodajemy 170 g cukru pudru, a gdy się połączą, dodajemy jeszcze 140 ml śmietanki. Rozmarowujemy krem na cieście tak, by przypominał piankę na piwie. Lub nie. U mnie podobieństwo było umiarkowane. I teraz moment, na który wszyscy czekali – można jeść!

Reklamy

12 responses »

  1. upiekłam sobie to dzisiaj. Uskubałam troszeczkę i JEST OBŁĘDNE!!! Zmodyfikowałam trochę recepturę bo 60 g kakao zostąpiłam tabliczką gorzkiej czekolady, ale nie sądzę, żeby to istotnie wpłynęło na jakość. Chyba tylko na plus. W każdym razie jest pyszne :)

Masz coś do powiedzenia? Nie krępuj się!:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s